Netflix i Bill Prady podpisali umowę pierwokupu dającą firmie Netflix pierwszeństwo nabycia praw do seriali tego scenarzysty i producenta. Prady będzie współpracować z firmą Netflix przy opracowywaniu, pisaniu scenariuszy i produkcji seriali różnych gatunków, w tym dramatów, seriali fantasy i science fiction oraz komedii.
Bill Prady: „Współpraca z firmą Netflix to nie tylko wspomniane w umowie wsparcie i swoboda twórcza. Wyjątkowe podejście tego serwisu do telewizji i jego szacunek dla widza oznaczają możliwość tworzenia rozbudowanych historii, których od dawna jestem fanem. Cieszymy się nie tylko na tworzenie i produkcję własnych projektów, ale także na realizację nowych pomysłów i wizji”.
Channing Dungey: „Bill Prady to świetny scenarzysta. W »Teorii wielkiego podrywu« stworzył postaci, które zdefiniowały całe pokolenie widzów i wytrzymały próbę czasu. Cieszymy się, że będziemy mogli korzystać z jego skarbca pomysłów i razem realizować kolejne projekty”.
Zdjęcie profilowe (tylko do pobrania)
BILL PRADY
Pochodzący z Detroit w stanie Michigan Prady rozpoczął pracę w branży rozrywkowej w 1983 r. w firmie Jim Henson Productions (wtedy Henson Associates, Inc.). Prady stworzył wiele projektów we współpracy z Jimem Hensonem. Ostatni z nich to „The Muppets Celebrate Jim Henson”, pośmiertny hołd dla lalkarza, za który Prady otrzymał jedną ze swoich pięciu nominacji do nagrody Emmy.
Po zakończeniu współpracy z Hensonem Prady napisał scenariusze do licznych seriali komediowych i dramatycznych. Jego pierwszym wyprodukowanym dla telewizji odcinkiem był odcinek serialu „Świat według Bundych” z 1991 roku. Pierwszą posadę scenarzysty dostał w serialu HBO „Życie jak sen” w 1995 r. W 1997 r. dołączył do zespołu scenarzystów serialu „Dharma i Greg”, a w 2001 r. został producentem wykonawczym i showrunnerem tego serialu. W 2007 r. Prady i weteran telewizji Chuck Lorre stworzyli dla sieci CBS kultowy serial „Teoria wielkiego podrywu”. Prady był producentem wykonawczym tego serialu aż do ostatniego odcinka wyemitowanego w maju 2019 r.
