Biznes
16 lipca 2020Z wielką radością pragnę ogłosić, że Ted Sarandos będzie pełnił obok mnie funkcję współdyrektora generalnego Netflix. Ted, który został również wybrany do zarządu, będzie godził nowe role z dotychczasową funkcją dyrektora ds. treści. Ponadto dyrektor ds. produktów Greg Peters obejmie również funkcję dyrektora operacyjnego.
Po raz pierwszy spotkałem Teda w październiku 1999 roku. Po przeczytaniu artykułu w magazynie Video Business poprosiłem wspólnego znajomego, by nas ze sobą poznał. Byliśmy dopiero na początku drogi i bardzo potrzebowaliśmy kogoś z rozległym doświadczeniem na rynku wypożyczalni wideo.
Wkład Teda w sukces firmy jest nie do przecenienia. Ja dostrzegałem potencjał przesyłania treści i kładłem nacisk na rozwój w tym kierunku, tymczasem Ted dokonał rewolucyjnych zmian w naszej strategii dotyczącej treści, które okazały się kluczowe dla naszego sukcesu. Potrafi on bowiem doskonale dostrzec, w jakim kierunku podąża branża i jak kształtują się gusta odbiorców. Ponadto zbudował wokół siebie niesamowity zespół, złożony z kreatywnej elity z całego świata.
Nie sądzę, by powyższe zmiany miały zauważalny wpływ na codzienną działalność firmy. Grupy dyrektorów pozostaną bez zmian. Zasłużony awans Teda należy raczej traktować jako formalne potwierdzenie dotychczasowego sposobu działania firmy.
Nominacja Grega na stanowisko dyrektora operacyjnego wynika z jego doskonałych zdolności strategicznych i analitycznych, którymi już od ponad dekady wspiera zespół ds. produktów. W miarę jak Netflix się rozwija, jednym z moich najważniejszych zadań pozostaje zachowanie jak najszerszej perspektywy i utrzymywanie relacji z ludźmi zaangażowanymi w każdy obszar działalności. W ten sposób łatwiej zachować kierunek rozwoju i podnosić produktywność przy jednoczesnym luźnym powiązaniu poszczególnych elementów. Chciałbym, aby wraz z objęciem nowej funkcji Greg stopniowo przejmował to zadanie, aż do momentu, gdy pozna wszystkie zakamarki firmy Netflix lepiej ode mnie. Dzięki temu będziemy mogli dalej dynamicznie się rozwijać.
Jak powiedziałem dzisiaj naszym pracownikom, wciąż przecieram oczy ze zdumienia, patrząc na to, co wspólnie zbudowaliśmy — niemal 200 milionów użytkowników i ogromne perspektywy rozwoju wynikające z rosnącego popytu na rozrywkę internetową. Jeżeli będziemy w dalszym ciągu podnosić jakość naszych usług i produkcji, w ciągu następnej dekady możemy zyskać kolejne setki milionów użytkowników. Dlatego bardzo cieszę się na myśl o swojej pracy w firmie Netflix w ciągu najbliższych 10 lat.
Dzisiejsze nominacje to część długofalowego procesu planowania zmian we władzach firmy. Choć każda zmiana jest trudna, mam wszelkie powody, aby być dobrej myśli. Po pierwsze zbudowaliśmy stabilną, a jednocześnie elastyczną, kulturę firmy. Po drugie mamy całe lata na doszlifowanie tego procesu. Mój związek z firmą Netflix ma charakter długofalowy. A zatem życzę nam wszystkim kolejnej dekady wyśmienitych historii, jeszcze celniejszych rekomendacji i setek milionów użytkowników, którzy znajdą u nas radość, chwilę wytchnienia i poczucie wspólnoty.
— Reed Hastings
Ted i Reed na Kubie w 2016 r.
Jestem niezwykle szczęśliwy i dumny z nominacji na stanowisko współdyrektora generalnego Netflix. Kiedy ponad 20 lat temu po raz pierwszy spotkałem Reeda, opisał działanie serwisu Netflix niemal identycznie, jak wygląda to dzisiaj. W tamtym czasie jednak byłem sceptyczny. Internet był jeszcze całkiem młodym medium. Blockbuster, główny konkurent firmy Netflix, był gigantem, który całkowicie rozłożył na łopatki model biznesowy mojej poprzedniej firmy. Ponieważ jednak upór jest jedną z kluczowych cech, które zapewniają Reedowi sukces, w 1999 roku zgodziłem się dołączyć do firmy.
W świat technologii wprowadziła mnie matka. W naszym domu się nie przelewało. Jednak nawet gdy z powodu niezapłaconych rachunków odcinano nam telefon i gaz, mama dbała o to, byśmy mogli bez przeszkód oglądać kablówkę i odbierać HBO za pomocą niewielkiego talerza satelitarnego. Dlatego też telewizja i film stały się moimi największymi pasjami. Gdy byłem nastolatkiem, w sąsiedztwie otwarto jedną z pierwszych wypożyczalni wideo w Phoenix. Dorabiałem w niej w czasie nauki w szkole. Oglądanie filmów i telewizji całymi dniami i wsłuchiwanie się w opinie klientów wypożyczalni pomogło mi zrozumieć bardzo różnorodne gusta i nastroje publiczności i docenić wartość trafnej rekomendacji.
Mam również niezwykłe szczęście do ludzi tworzących zespoły w firmie Netflix. To dzięki nim potrafimy wciąż się zmieniać, po to, by sprostać oczekiwaniom użytkowników — od DVD do przesyłania strumieniowego; od licencjonowanych treści do produkcji oryginalnych; od seriali do filmów; od rynku USA do historii opowiadanych w lokalnych językach przez twórców z całego świata.
Przez wszystkie lata rozwoju kariery, które doprowadziły mnie na stanowisko współdyrektora generalnego Netflix, pozostawałem wiernym miłośnikiem doskonałej rozrywki. Obejmując nową rolę, chciałbym zapewnić użytkowników serwisu Netflix, że nie ustanę w przesuwaniu granic tego, co firma oddana klientom może zaoferować miłośnikom dobrych historii.
— Ted Sarandos
